Rekordowy import karpia w 2017 roku

Instytut Gospodarki Rolnej | 2 stycznia 2018

Jak się okazuje, aż co piąty karp spożywany przez Polaków, w tegoroczne święta pochodził z zagranicznej hodowli. Eksperci z branży rybnej podają, że „karpie podróbki” najczęściej pochodzą z Węgier, Litwy i Czech. Zdarzają się jednak i te, które importowane są z dalekich Chin.

Jak przekonują specjaliści związani z rybnym biznesem, aż co piąty karp kupiony w polskich sklepach nie pochodził z krajowych hodowli. Polscy konsumenci nie są świadomi, że znaczna część kupowanych przez nich w gorącym okresie przedświątecznym ryb pochodzi najczęściej z Węgier, Litwy, Czech, a nawet Chin.

Zdaniem przedstawicieli branży rybnej, mijający rok okazał się rekordowym pod względem liczby importowanych do Polski karpi. Zdaniem Grzegorza Buraczewskiego, prezesa Gospodarstwa Rybackiego w Ełku, wielkość importu karpia zależy głównie od pogody. Tegoroczna - krótka i dość zimna wiosna przyczyniła się do zmniejszenia hodowli tej ryby w naszym kraju. Karp jest rybą ciepłolubną i każdy przymrozek może przyczynić się do zmniejszenia jego populacji. Z każdym zimnym dniem bowiem znikają z wody drobne organizmy stanowiące dla karpia pożywienie. Jak podają eksperci prawdziwa hodowla zaczęła zatem się stosunkowo późno, bo dopiero w połowie czerwca, kiedy ryby zaczęły żerowanie i masowe tycie. Co więcej, tegoroczna hodowla już od początku była o wiele mniejsza niż ubiegłoroczna, wszystko przez susze, które w poprzednich latach zdziesiątkowały narybek.

Według hodowców, by uchronić się przed zakupem chińskiej podróbki należy kupować wyłącznie żywe ryby z tzw. basenu. Karp już poporcjowany i hermetycznie zapakowany jest najczęściej produktem niepolskim, który przez miesiąc leżakowania w polskiej chłodni oznaczany jest, zgodnie z prawem, jako produkt  „wyprodukowany w Polsce”. Krajowi producenci przekonują, że karpie z rodzimych hodowli wyróżniają się zarówno smakiem jak i jakością, pośród tych sprowadzanych z zagranicy. Jak twierdzi  Grzegorz Buraczewski ryby w Polsce karmione są bardzo ekologicznie, głównie zbożem. Na ich jakość wpływ ma także trzyletni cykl hodowli. Z kolei, ryby importowane, w przeciwieństwie do polskich, karmione są granulatami, które potęgują ich wzrost. Stąd  także szybsza hodowla w cyklu dwuletnim. Zdaniem Buraczewskiego, warto ponadto przed zakupem zwrócić uwagę na kolor ryby.

„Karp trzymany w chłodni blednie, a wtedy różnice,  na przykład w odcieniach skór,  pomiędzy odmianami pochodzącymi z różnych krajów są już nie do zauważenia.  Chińskie karpie są smuklejsze, węższe. Żartujemy, że to wersja sportowa, wyścigowa” - podaje Buraczewski i dodaje, że ryby z importu są także tańsze od krajowych. Cena karpia w hodowli to koszt około 12 złotych za kilogram. Cena ryby w markecie jest zdecydowanie niższa i wynosi około 8 zł za kilogram.

By móc w pełni polegać na polskich hodowlach karpi naukowcy z Zakładu Ichtiologii i Gospodarki Rybackiej Polskiej Akademii Nauk na Śląsku pracują nad wyhodowaniem bardziej odpornych na choroby ryb.

„Mamy nadzieję, że efektem naszych prac będzie opracowanie realistycznego i wykonalnego w polskich warunkach programu hodowli materiału zarybieniowego o doskonałych cechach użytkowych, a jednocześnie bardziej odpornego na choroby" - powiedziała kierująca projektami dr Patrycja Jurecka. Naukowcy przekonują, że efekty ich prac będą znane za około pół roku.

Zobacz też:

Wójcik: Polska wieś wpisuje się w większość priorytetów Komisji Europejskiej

Komisja Europejska szacuje, że do 2030 roku możemy spodziewać się skokowego wzrostu cen energii i środków ochrony roślin. Mowa tu nawet o 30 punktach procentowych. Niestety w Polsce cały czas mówi się jedynie o tym, czy ceny wody wzrosną w tym czy w przyszłym roku. Nikt nie ma odwagi powiedzieć opinii publicznej, że w przeciągu dekady ceny na pewno wzrosną i to bardzo.

Portugalia: miliony euro od rządu na pomoc rolnikom

300 portugalskich rolników zwróciło się do rządu po dodatkowe odszkodowania za straty poniesione podczas pożarów lasów, jakie rozpoczęły się w październiku 2017 roku. O rekompensaty wystąpili ci, których wartość zniszczeń przekracza 5 000 euro - poinformował portugalski wiceminister rolnictwa, leśnictwa i rozwoju wsi Luis Medeiros Vieira.

Plaga suszy we Włoszech i Hiszpanii szansą dla polskiego rolnictwa w 2018 roku?

Krytyczna sytuacja na południu Europy rzutuje na wzrost cen produktów spożywczych, a także ich mniejszą dostępność. Lato 2017 było rekordowo suche, na terenach półwyspów Apenińskiego i Iberyjskiego.

Kontakt
+48 (22) 299 70 35
biuro@instytutrolny.pl
2017 © Instytut Gospodarki Rolnej